Pranie i tak trzeba posegregować – pytanie tylko, czy przy wrzucaniu do kosza, czy później na podłodze w łazience. Kosz z komorami przenosi tę pracę na moment, w którym i tak trzymasz ubranie w ręku.
Dlaczego warto
- Dwie osobne komory – jasne i ciemne rozdzielone od pierwszej chwili
- Wyjmowane worki – do pralki niesiesz sam worek, nie cały kosz
- Przewiewny materiał – wilgotne ręczniki nie zaczynają pachnieć po jednej dobie
- Stabilny stelaż – kosz stoi pewnie także przy nierównomiernym obciążeniu komór
Segregacja prania to czynność, którą wykonuje się zawsze, tylko w różnych momentach. Albo przy wrzucaniu do kosza, albo później na podłodze, kiedy trzeba wybrać z jednej sterty rzeczy białe, kolorowe i te wymagające niższej temperatury. Kosz z komorami przenosi tę pracę na moment, w którym i tak trzymasz ubranie w ręku.
Praktyczna różnica leży w liczbie komór. Dwie wystarczają przy podziale na jasne i ciemne, trzy mają sens, gdy dochodzi ręcznik i pościel prane osobno w wyższej temperaturze. Powyżej trzech komory robią się na tyle wąskie, że zapełniają się nierównomiernie i jedna jest stale przepełniona.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze
- Sprawdź, czy worki wyjmuje się osobno, bo przenoszenie całego kosza do pralki jest niewygodne przy każdej ilości prania
- Zwróć uwagę na przewiewność materiału, ponieważ w szczelnym pojemniku wilgotne ręczniki zaczynają pachnieć w ciągu doby
- Zmierz miejsce docelowe łącznie z otwarciem pokrywy, bo kosz pod skosem albo przy umywalce może nie mieć jak się otworzyć
- Oceń stabilność stelaża, bo lekka konstrukcja przewraca się, gdy jedna komora jest pełna, a druga pusta
Częste błędy
- Wybór kosza większego niż tygodniowa ilość prania, co odsuwa moment prania i pogarsza zapach zawartości
- Wrzucanie mokrych ręczników razem z resztą, bo wilgoć przechodzi na sąsiednią komorę
- Ustawianie tuż przy grzejniku, gdzie ciepło przyspiesza rozwój zapachu
